Po godzinach

>>> Andrzej Brabletz, „Po tropie. Kynologia łowiecka dla myśliwych i miłośników psów myśliwskich“, wyd. Stopa, 2007.

 

 

 

Autor jest pasjonatem łowiectwa i kynologii łowieckiej, sędzią międzynarodowym eksterieru grup IV, VI i VII FCI oraz pracy psów myśliwskich. Do rąk czytelnika oddaje książkę „Po tropie“, pięknie wydaną, zawierającą wiele cennych i ciekawych informacji. Publikacja kierowana jest przede wszystkim do myśliwych, którzy zaczynają dopiero polować z psem, oraz do właścicieli psów ras myśliwskich, którzy zamierzają wystartować ze swoim czworonogiem w konkursie tropowców lub posokowców (książka ukazała się w serii „Kynologia łowiecka – pierwszy krok“).

Andrzej Brabletz zaczyna od dokładnego przedstawienia charakteru pracy tropowca, czyli psa na postrzałka. Wiele ras psów myśliwskich doskonale sprawdza się w tej roli. Najważnieszą predyspozycją rasową jest oczywiście węch psa – o jego czułości przesądza nie tylko wielkość powierzchni węchowej i ilość zawartych w niej komórek węchowych, które są komórkami nerwowymi, ale również czułość tych komórek na zapachy (czułość psich komórek węchowych jest większa od czułości na zapachy komórek ludzkich około 10 – 12 tys. razy).

Autor wiele miejsca poświęca także na omówienie zagadnień związanych z układaniem tropowca. Najważniejszym ogniwem procesu szkolenia jest doskonała więź psa ze swoim przewodnikiem. Zaawansowane szkolenie powinno tę więź umacniać i rozwijać. Na pewno od dobrego tropowca wymaga się, by miał opanowane chodzenie przy nodze w lesie, odłożenie luzem oraz stylową pracę po tropach postrzałków zwierzyny grubej. Szkoda tylko, że autor nie porusza kwestii oznajmiania.

Aby dobrze wyszkolić tropowca, niezbędna jest farba (farba to w gwarze myśliwskiej krew zwierząt dziko żyjących; krew natomiast to w tym przypadku krew zwierząt rzeźnych). Autor udziela wskazówek, jak farbę pozyskiwać, utrwalać, przechowywać i wykładać oraz w jaki sposób zakładać ścieżki farbowe i sztuczne tropy już na zaawansowanym etapie szkolenia. Ważne także, by taką założoną już ścieżkę tropową dobrze oznakować, by móc po kilku godzinach zweryfikować, czy pies dobrze idzie (w warunkach prawdziwego polowania poszukując postrzałka, myśliwi zazwyczaj znakują trop za pomocą złomu, czyli gałązki służącej do oznaczania kierunku; myśliwi na swoje potrzeby wypracowali cały system znakowania: złom stanowiskowy, główny, zestrzałowy, negatywny, postrzałowy, ostrzegawczy).

Na żadnym etapie szkolenia tropowca nie obejdziemy się bez odpowiednich akcesoriów. Do najważniejszych należy oczywiście obroża tropowa z krętlikiem oraz otok, najlepiej skórzany. Profesjonalne założenie sztucznej ścieżki farbowej wymaga jednak także innych, bardzo wyspecjalizowanych przyrządów, takich jak laska tropowa, buty tropowe czy koło tropowe. Prowizorycznie można lać farbę za pomocą plastikowej butelki z małą dziurką w zakrętce.

Ostatni rozdział książki poświęcony jest próbom pracy oraz konkursom tropowców i posokowców. Przed samym konkursem nie powinno się ćwiczyć zbyt często z psem; pies musi mieć głód pracy, a nie być nim przesycony, bo może w połowie scieżki zacząć się na niej nudzić. Autor podkreśla, że na konkurs wypada być ubranym w strój zbliżony kolorystyką i krojem do myśliwskiego - po to, by uszanować tradycje i rytuały, do których myśliwi są bardzo przywiązani, oraz po to, by stopić się z lasem, w którym rozgrywany jest konkurs. Należy starać się wnosić do niego jak najmniej niepokoju; i pies, i człowiek to w nim jedynie chwilowi goście i powinni zachowywać się jak goście.

Poradnik Andrzeja Brabletza jest cenną pozycją na wydawniczym rynku nie tylko ze względu na przydatne informacje, które zawiera, ale także dzięki atrakcyjnej formie, w jakiej ta treść jest podana: piękne zdjęcia, rysunki, przedruki starych rycin doskonale ilustrują poruszane kwestie, wzbogacają lekturę i czynią ją bardziej zrozumiałą dla czytelników, którzy zaczynają dopiero swoją przygodę z myślistwem i kynologią łowiecką.

 

Ewelina Marczak
Labrador Retriever Team

 

 

[powrót]