Po godzinach

>>> Turid Rugaas, „Mój pies ciągnie na smyczy. Co robić?”, Fundacja Psia Wachta, 2008.

 

Autorka jest norweską trenerką psów. Światową sławę przyniosła jej praca nad mową ciała psów, głównie nad sygnałami uspokajającymi. Zanim zaczęła zajmować się psami, opiekowała się końmi. W swoich metodach stawia na łagodne traktowanie zwierząt. Turid na co dzień  prowadzi swoją szkołę Hagan Hundeskole, ale i bardzo dużo podróżuje po świecie, dzieląc się swoją wiedzą. Jest również założycielką i prezesem stowarzyszenia Pet Dogs Trainers of Europe.

Tytułowa książka wpadła w moje ręce na seminarium z Turid, które odbyło się pod Krakowem na początku tego roku. Przekartkowałem ją i postanowiłem kupić. Samo seminarium było dla mnie na tyle cenne, że pomyślałem, iż książka również może taka być, a możliwość otrzymania autografu dodatkowo skusiła mnie do zakupu☺

Na początku książki „Mój pies ciągnie na smyczy. Co robić?” autorka skupia się na pracy ze smyczą i przedstawia swoją metodę na utrzymanie tzw. luźnej smyczy, wyjaśniając szczegółowo poszczególne etapy i tłumacząc krok po kroku, co i jak robić, aby nauczyć psa spokojnego chodzenia na luźnej smyczy, a następnie w kilku słowach wyjaśnia, dlaczego psy ciągną na smyczy. Omawia też akcesoria szkoleniowe, które według niej są dla psa najlepsze, jak również wymienia te, których używać nie należy, przy okazji argumentując, dlaczego jednych można używać, a innych nie. Na kolejnych stronach książki Turid przedstawia swoją metodę szkoleniową w odniesieniu zarówno do szczeniaków, jak i psów dorosłych, np. z dużym nawykiem ciągnięcia na smyczy. Przy okazji podaje kilka przykładów zastosowania swojej metody na kilkuletnich, a nawet kilkunastoletnich psach. Daje też kilka bardzo ciekawych wskazówek i pomysłów, jak pracować nad chodzeniem na luźnej smyczy w grupie psów.

W kolejnym rozdziale autorka opisuje, w jaki sposób używać przedstawionych metod w codziennych sytuacjach. Część książki Turid przeznacza na wytłumaczenie czytelnikowi, dlaczego nie warto używać metod awersyjnych. W prosty i jasny sposób opisuje konsekwencje stosowania takich metod, a na koniec podsumowuje, co należy robić, aby mieć szczęśliwego psa, a jednocześnie fantastycznego towarzysza, który potrafi grzecznie chodzić na luźnej smyczy.

Książka opatrzona jest licznymi zdjęciami, które mogą pomóc czytelnikowi w lepszym poznaniu metody Turid.

Moje osobiste odczucia po przeczytaniu tej książki.
Książkę czyta się łatwo, lekko i przyjemnie. Można ją wchłonąć w jedno popołudnie. Turid dosyć zwięźle i konkretnie przedstawia swoją metodę, która w sumie jest mi znana, ponieważ sam stosuję bardzo podobną. Książka pozwoliła mi przede wszystkim uporządkować to, co dotychczas wiedziałem o nauce spokojnego chodzenia na smyczy i z pewnością będę polecał ją każdemu, kto chciałby nauczyć swojego psa odpowiednio zachowywać się na spacerze. Kilka cennych wskazówek z książki na pewno wykorzystam też na zajęciach, które prowadzę.

Podsumowując, warto zaopatrzyć się w tę książeczkę, warto ją przeczytać i warto wprowadzić w życie metodę, którą proponuje Turid, bo smycz ma dwa końce i stanowi na spacerze swoisty łącznik między psem a jego przewodnikiem i to od nas zależy, czy spacer będzie dla nas i naszego psa przyjemnością.

 

Grzegorz Duda
Labrador Retriever Team

 

 

[powrót]