Relacje

Podsumowanie sezonu Konkursów Pracy Retrieverów 2008 (Dariusz Kubiak) - 31.10.2008

 

SEZON KONKURSÓW PRACY RETRIEVERÓW 2008 ZA NAMI


Przyszedł czas na podsumowanie wyników konkursów pracy retrieverów sezonu 2008. Z dumą stwierdzam, że był to dla mnie i dla Belotta znakomity sezon, zakończony zwycięstwem w rankingu kwartalnika „Psy Myśliwskie“ za 2008 r., i potwierdzeniem, że nie przypadkiem wygraliśmy ranking w roku poprzednim. Na zakończenie sezonu w roku 2007 mówiłem, bez fałszywej skromności, że kolejny rok będzie w klasie B „rokiem Bella” i tym większa jest satysfakcja, że udało się zrealizować te zamierzenia.


(fot. Dariusz Kubiak)

Sezon kończyliśmy na terenie Zespołu Pałacowego w Czerniejewie, wokół którego roztacza się 13 ha parku krajobrazowego z pięknym starym drzewostanem i stawami tworzącymi idealne warunki do rozgrywania zawodów psów myśliwskich.

V Międzynarodowy Konkurs Pracy Retrieverów im. dr. Zdzisława Klejnotowskiego, jak na konkurs międzynarodowy przystało, charakteryzował się wysokim poziomem sędziowania oraz organizacji, a zapowiedź pracy na żywej zwierzynie, podobnie jak podczas konkursów w Biskupinie, postawiła przed psami wysoko poprzeczkę. Przyjechaliśmy tam z Bellem, aby zrehabilitować się za „wypadek przy pracy”, który przytrafił się nam dwa tygodnie wcześniej podczas konkursu organizowanego przez ZO PZŁ Kraków. Podczas konkursu w Zatorze-Spytkowicach jeden z sędziów, obserwując pracę Bella w trakcie włóczki, stwierdził „… z tym psem może Pan wszystko wygrać, jak i wszystko przegrać”. To była bardzo trafna uwaga, szkoda tylko, że podczas tego konkursu pisane nam było jednak wszystko przegrać. W Zatorze-Spytkowicach Bello zepsuł pierwszą konkurencję – marking, za którą otrzymaliśmy trójkę. Przyznaję, że byłem bardzo zawiedziony i popełniłem duży błąd. Uznałem, że skoro w ostatnich konkursach zwycięstwo gwarantował jedynie komplet 140 pkt., to wygrana przeszła nam koło nosa. Do kolejnych konkurencji przystąpiłem już zrezygnowany, co przełożyło się na zachowanie psa i błędy, które wyeliminowały nas z konkursu podczas ostatniej konkurencji – aportu z wody. Gdybym miał oceniać w procentach odpowiedzialność za wynik, to uważam, że mener dzieli z psem tę odpowiedzialność 50/50, a czasami ponosi nawet większą odpowiedzialność od psa. Często to błędy wynikające z braku doświadczenia menera decydują o złej jakości pracy jego retrievera. Nigdy nie można poddać się w trakcie trwania konkursu. Nasze labradory są bardzo inteligentnymi psami. Jeśli nam nie zależy, to dlaczego im ma zależeć?! Jeżeli nam zależy za bardzo, to wielce prawdopodobne, że nasze zdenerwowanie udzieli się psom. Dlatego do konkursów należy podchodzić z dystansem. Traktować je jako okazję do spotkania towarzyskiego, na którym można zdobyć doświadczenie, spędzić miło czas „w pięknych okolicznościach przyrody”, odrywając się od zgiełku miast i codziennych obowiązków, ale nie rezygnując z odrobiny adrenaliny, która jest składową każdej rywalizacji. Wszystkie konkurencje należy doprowadzić do końca, skupiając się na jak najlepszym wykonaniu każdej z nich. Nawet jeśli w trakcie wykonywania konkurencji zorientujemy się, że za chwilę zawody będą dla nas skończone, zadbajmy o każdy element, który da się jeszcze poprawnie wykonać. Jeśli tak postąpimy, zapewniam, że zaprocentuje nam to podczas kolejnych zawodów. Prawdę mówiąc, to rady, jakich udzieliła mi Pani Krystyna Sajnóg podczas konkursu w Zatorze, a dzięki którym udało mi się zmienić jakość pracy Bella w ciągu tygodnia, i to o sto osiemdziesiąt stopni.  


(fot. Dariusz Kubiak)

Belotto jest psem silnym psychicznie, dążącym do dominacji, psem, któremu co jakiś czas należy przypomnieć, kto tutaj „rządzi”. Praktycznie wystarczył jeden dzień szkolenia ze zwierzyną, polegający na bezwzględnym egzekwowaniu poprawnej pracy w każdym elemencie, aby przypomniał sobie, na czym polega jego zadanie i czego się od niego oczekuje.


(fot. Dariusz Kubiak)

Do konkursu w Czerniejewie przystąpiłem w pełni zrelaksowany, nie stresując się, jaki wynik osiągniemy (nie zajrzałem w kartę ocen do końca konkursu), czerpiąc zadowolenie z ładnych widoków i … fantastycznej pracy swojego psa. Sędziowanie było surowe (wystarczy przypomnieć, że tylko jeden pies otrzymał dyplom I stopnia), ale sprawiedliwe i wyszło naprzeciw oczekiwaniom menerów, którzy od dłuższego czasu oczekiwali oceniania psów przez sędziów w sposób, który będzie precyzyjnie określał, na jakim poziomie wyszkolenia jest pies. Takie, które nie pozwoli na powtórzenie sytuacji, która zdarzyła się podczas jednego z konkursów, kiedy to pies przy wychodzeniu z wody upuścił kaczkę, a mimo to w wyniku próśb właścicielki i zapewnień „to naprawdę pierwszy raz” i „on tak nigdy nie robił” - otrzymał maksymalną liczbę punktów. Uczciwie muszę jednak przyznać, że gdybym spojrzał w te piękne oczy, mógłbym przyznać taką samą ocenę ;-)

W każdym razie poznański konkurs zakończył się dla mnie wygraną, która dała mi ogrom satysfakcji.


(fot. Dariusz Kubiak)


Jeśli pokusić się o moją indywidualną ocenę psów biorących udział w tegorocznych konkursach, to na pewno należy zwrócić uwagę ma postępy, jakie zrobiła Vega (LA GUARDIA Herbu Zadora) Patrycji Smulskiej-Krawczyk. W kolejnych tegorocznych konkursach zdobywała 9 miejsce z dyplomem III st., 5 miejsce z dyplomem I st., 2 miejsce z dyplomem I st. i na konkursie międzynarodowym bardzo dobre 4 miejsce z dyplomem II st. Nie ma wątpliwości, że indywidualna praca oraz zgrupowania szkoleniowe z grupą LabTeam przyniosły efekty. Również na czołowych lokatach zapisała się JENNIFER PERŁA Xandrina, Labrador Retriever, wł. Ewelina Marczak. Szkoda, że zobaczyliśmy ją tylko na 2 konkursach, bo to suczka o dużych możliwościach, charakteryzująca się bardzo ładną pracą tak w aporcie, jak i na ścieżkach tropowych (w Malanowie Perła przegrała z Bellem walkę o II miejsce, jedynie wiekiem, mając taką samą ilość punktów - 135). Nie można nie zauważyć startu Czarnego Ducha (flat coated retriever) Alicji Szymańskiej -  dyplom I stopnia, 131 pkt.  Mimo że pies jest jeszcze młody, zaprocentowało doświadczenie właścicielki, która jeszcze nie tak dawno zajmowała czołowe miejsca z Woodym (Sea Bird’s Knock On Wood). Podczas ostatniego konkursu moim cichym faworytem był CINAMON Kociokwik Przemka Osucha. Dobrze pamiętałem wygraną ICY Kociokwik w ubiegłym roku, który dzięki spokojnej, precyzyjnej pracy zdobył komplet 140 pkt., dyplom I stopnia, CACIT i CPC. Moje przypuszczenia sprawdzały się prawie do końca konkursu, jednak tuż przed „metą” ten młody pies jak kilka innych „poległ” na markingu. Nie można nie wspomnieć o psach Arka Pohla. Tak DUMA Cotoneaster, jak i CYPRYS Cotoneaster to klasa sama w sobie. A. Pohl jest jednym z najbardziej doświadczonych menerów biorących udział w konkursach i każdy jego pies jest zawsze doskonale przygotowany, zajmując miejsce w ścisłej czołówce. Kolejny pies - DODA Rąbińska Knieja, wł. Władysław Hoff. Tutaj nie próbuję nawet oceniać, bo to, co Władek osiągnął z Dodą w Czechach, jest w tej chwili poza konkurencją. Wiemy, jak ciężko jest wygrać na obcym terenie, a on zdążył zasłużyć już tam na uznanie i szacunek. Poniżej oczekiwań obserwatorów, jak i zapewne właściciela, wypadła CAŁKA Black & White, Flat Coated Retriever, wł. Marek Rogoż. Na przestrzeni sezonu lokowała się w środku stawki, poza Biskupinem, gdzie zajęła 1 miejsce. (Z informacji przekazanych przez Marka Rogoża wynika, że nareszcie zostanie rozwiązany problem niefortunnego terminu biskupińskiego konkursu. Rozwiązanie, że konkurs ten odbywa się na następny dzień po konkursie w Zatorze, był nie do przyjęcia dla większości uczestników. Wiem dobrze, jakie to trudne zadanie logistyczne, bo sam przez ostatnie dwa lata brałem udział w obu konkursach, pokonując w ciągu 2 dni ok. 1300km. W tym roku nawet taki zapaleniec jak ja, nie mógł sobie na to pozwolić i konkurs odbył się w skromnej obsadzie 3 psów. Miejmy nadzieję, że zapowiadany termin sierpniowy pozwoli na zgromadzenie większej liczby uczestników.)

Znakomity sezon w klasie C zaliczył AHUK z Puszczy Lubuskiej, Labrador Retriever, wł. Wojciech Sroka. Przewodnik „Haczyka” to siła spokoju. Tylko kwestią czasu było, kiedy jego systematyczna praca w łowisku przyniesie spodziewane efekty, czyli absolutną dominację w klasie C.


(fot. Dariusz Kubiak)

Bardzo ciekawie zapowiada się kolejny sezon – 2009. W klasie B pojawi się zapewne kilka nowych psów. Kilka zdobyło właśnie sporą dawkę doświadczenia (TARANTULA, VANILLA ICE - Andrzeja Kiljańskiego, czy też flaty M. Wilskiej & A. Dziekanowskiej), które przełoży się z pewnością na czołowe lokaty w najbliższych konkursach. Jeszcze ciekawiej będzie w klasie C. Do tak doświadczonych psów jak Ahuk, Cyprys, Larix, dołączy również Doda, debiutująca w tej klasie podczas konkursu w Czerniejewie, oraz mój Belotto.


Do zobaczenia – mam nadzieję, że w jeszcze szerszym gronie.

 

Dariusz Kubiak & BELOTTO Herbu Zadora (Bello)

 

[powrót]