Relacje

Relacja z planu zdjęciowego (Grzegorz Duda) - 13.12.2008

 

BRITA NA PLANIE FILMOWYM

 

Zaczęło się od telefonu od mojej koleżanki z Krakowa i informacji, że jej znajomi kręcą film i potrzebują psa. Pomyślałem, że warto przyjąć propozycję, bo mimo iż Brita doświadczenia na planie nie ma, to i tak może to być dla nas fajna przygoda.

Po tym telefonie i rozmowie z Moniką sprawy potoczyły się błyskawicznie, bo zdjęcia zaplanowane były już za tydzień. Ustalenie szczegółów z kierowniczką produkcji, mail ze scenariuszem i pojechaliśmy na nagranie do jednego z hoteli w Nadarzynie. Stawiliśmy się na miejscu o 15:30. Ekipa kręciła zdjęcia już od rana. Było ciepło i słonecznie, jak na sierpień przystało. W przerwach udało mi się poznać większość ludzi z ekipy filmowej, w tym reżysera, operatora, kierownika planu i kierownika produkcji.

W jednej ze scen zaplanowanych na ten dzień miała wziąć udział Brita. Ujęcie wyglądało tak, że Ed (Tomasz Kot) wchodzi do hotelu, w tym momencie dzwoni jego telefon. Ed zostawia w drzwiach swoją aktówkę, odbiera telefon i wychodzi na zewnątrz. W tym czasie Brita kradnie mu aktówkę i znika w holu. Po krótkim treningu noszenia aktówki mogliśmy przystąpić do próby. Scena okazała się niełatwa do nakręcenia, bo było dosyć mało miejsca, aby sunią dobrze pokierować. Nie obyło się więc bez kilku powtórek. Ale dzięki dobrze układającej się współpracy z ekipą i z aktorem po kilku powtórkach padło długo wyczekiwane „Ok, mamy to!!!”


Następnie przenieśliśmy się na zewnątrz. Tym razem scena wyglądała tak, że Ed wysiada z zaparkowanego pod hotelem samochodu, otwiera bagażnik, wyciąga swoje ulotki i jedną paczkę ulotek daje Bricie. Sam zabiera cały karton tych ulotek i razem idą do hotelu. Tutaj moja czarna sunia pokazała się dużo lepiej, bo dzięki jej „talentom aktorskim“ ☺,  mieliśmy tylko jedną powtórkę. Zważywszy na fakt, że w tej scenie nie mogłem pomagać Bricie, która zdana była tylko na siebie i na aktora, poszło jej naprawdę nieźle.

 

W międzyczasie okazało się, że Brita tak się spodobała reżyserowi, że poprosił mnie, czy nie mogłaby zagrać w dwóch dodatkowych scenach. Jedna z tych dodatkowych scen była dosyć prosta dla Brity. No bo cóż trudnego  może być w 15-sto minutowym leżeniu? No chyba tylko to, że Brita musiała tak leżeć na ławce.

Po tej scenie przyszła pora na przerwę obiadową. Była więc okazja porozmawiać przez chwilę z Tomaszem Kotem, który jest jednym z moich ulubionych aktorów. Okazało się, że również prywatnie to bardzo sympatyczny człowiek z ogromnym poczuciem humoru. Przy okazji Brita zebrała pochwały od Tomka, bo dobrze mu się z nią współpracowało.

Po przerwie przenieśliśmy się na dach, gdzie mieliśmy nakręcić kolejną scenę. Byłem ciekaw, jak moja sunia poradzi sobie tym razem, ponieważ w tej scenie znowu nie miałem możliwości jej pomagać. Wszystkie polecenia miała wydawać jej Ewelina, która, jak się okazało, nie przepada za psami, a Brita w tym filmie była psem Eweliny. Dziewczyny odpoczywały sobie na leżaczkach, gdy w pewnym momencie na dachu hotelu zjawia się Ed. Brita miała ustąpić miejsca aktorowi, a sama położyć się w pobliżu Eweliny i spokojnie leżeć. W tej scenie Brita dała prawdziwy popis. Zostawiona na leżaku, spokojnie leżała, chętnie też z niego zeszła i jakby naprawdę była psem Eweliny, położyła się przy niej. Tym razem również mieliśmy kilka powtórek w nagraniu, jednak żadna z nich nie była z powodu Brity.


Zbliżała się już północ, a nam pozostała jeszcze jedna scena, w której Brita miała wziąć udział. Scena ta to dokończenie pierwszej sceny, kiedy to Brita ukradła aktówkę. Tym razem miała siedzieć przy kontuarze recepcji, a przed nią miała stać owa aktówka. Scena miała wyglądać tak, że w czasie gdy Brita siedzi przy recepcji, dogania ją Ed, zły, że pies ukradł mu aktówkę. W tym samym momencie zjawia się Ewelina i spokojnie tłumaczy, że jej pies tak już ma, że przynosi bagaże gości. Po czym Brita znika za recepcją. I tutaj znowu sunia spisała się bardzo dzielnie. Pomimo późnej pory i kilku godzin na planie, „zagrała” swoją rolę bezbłędnie.


Zbliżała się 1:30, kiedy udało nam się dokończyć ostatnią scenę. Jeszcze chwila rozmowy z ludźmi z ekipy filmowej, autograf od Tomasza Kota i stos podziękowań i pochwał od reżysera, operatora i kierownika planu za świetnego psa... Zmęczony, ale szczęśliwy wracałem do domu. Byłem bardzo zadowolony z tego, jak Brita się spisała. Kto wie, może jeszcze kiedyś pokaże się na wielkim ekranie ☺.


„Kaszel umarlaka”, w którym zagrała Brita, to krótkometrażowa etiuda fabularna. Jest to jednocześnie film absolutoryjny reżysera i operatora. Etiuda opowiada o Edzie, zmęczonym życiem pośle z Warszawy, który przybywa do małego miasteczka walczyć o reelekcję. Nie przypuszcza jednak, że wyprawa ta zmieni jego życie.


„Kaszel umarlaka”
Reżyseria: Krzysztof Borówka
Zdjęcia: Agnieszka Kot
Występują: Tomasz Kot, Magdalena Grąziowska, Magdalena Kuta, Krzysztof Franieczek
Czas trwania: 20'
Producent: WRiTV UŚ, Polska 2008

Grzegorz Duda
Labrador Retriever Team

 

[powrót]