Relacje

Relacja z seminarium z Turid Rugaas „Szczenięta i młode psy – sztuka dorastania” (Grzegorz Duda, Piotr Wojtków) - 19.01.2009

 

Relacja z seminarium z Turid Rugaas
„Szczenięta i młode psy – sztuka dorastania”

Bębło k/ Krakowa
10-11 stycznia 2009 r.

 

Z Turid Rugaas, a w zasadzie z jej książką, zetknęliśmy się po raz pierwszy kilka lat temu, kiedy to w nasze ręce trafiła książka „Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów”. Dla nas dwóch był to pewien przełomowy moment w lepszym rozumieniu psów. Na wieść o tym, że Turid przyjeżdża do Polski, bardzo szybko zdecydowaliśmy się na udział w seminarium. Poznać osobiście kogoś, kto w znaczący sposób zmienił nasze podejście do psów, było czymś bardzo cennym. Dodatkowo liczyliśmy, że Turid podpowie coś nowego o sygnałach uspokajających, wszak jest to dziedzina ciągle nie do końca zbadana. Chcieliśmy też posłuchać, co Turid ma ciekawego do powiedzenia w kwestii szczeniąt i młodych psów.

Na miejscu zjawiliśmy się już w piątek. W piątek też dojechały nasze znajome Dominika z Kasią. Po zameldowaniu się usiedliśmy do nocnych pogaduch. Rano po spacerze z psami i śniadanku zjawiliśmy się w sali wykładowej. Jeszcze tylko szybka kawa i zamieniliśmy się w słuch☺

Na początku Turid poprosiła nas, abyśmy starali się być otwartymi na zmiany w swoim podejściu do psa i na modyfikacje sposobów pracy z psami. Jej zdaniem tylko takie podejście może sprawić, że będziemy dobrymi trenerami.

Następnie Turid opowiadała o pierwszych tygodniach życia szczeniaka. Zwracała dużą uwagę na to, aby w tym okresie zapewnić szczeniakowi jak największy spokój. Podkreślała jednocześnie, że nie ma szczeniaka doskonałego, gdyż tylko pies potrafi wychować drugiego psa doskonale. Istotne jest, aby pozwolić psom samoczynnie eksplorować otoczenie. Naturalnie, zgodnie z ich potrzebami związanymi z fazą rozwoju, w której są. Socjalizację należy przeprowadzać bardzo stopniowo. Turid podkreślała, że proces uczenia się trwa przez całe życie, i tutaj pośpiech jest niewskazany. Natomiast najczęstszym błędem, jaki popełniają ludzie, jest to, że już od małego biorą psy na ręce, wykonują z nimi różne zabiegi, co dla psów jest nienaturalne. Jej zdaniem zbyt dużo informacji docierających do szczeniaka powoduje nadmierny stres, który z kolei hamuje procesy uczenia się, poznawania i zapamiętywania.

Zgodnie z ideą szkolenia Turid powinniśmy dostarczać psom jak najwięcej przyjemnych doświadczeń, ponieważ w ten sposób łatwiej będzie im poradzić sobie w sytuacjach stresujących, których i tak nie unikną.

Jednym z elementów zapewniających organizmowi przetrwanie jest dostęp do pokarmu. Psy posiadają wrodzoną umiejętność dostrzegania ruchomych elementów (piłeczka, biegacz, ptaszek, lecący patyczek). Jest to podstawowa umiejętność pozwalająca zdobywać pokarm. Gdy bawimy się z psami frisbee, piłeczką lub patyczkami dodatkowo rozwijamy tę umiejętność. Bezpośrednio po zauważeniu ruchomego obiektu następuje pogoń, która jest ogromnie stresująca dla drapieżników. Aby obniżyć stres i jednocześnie skrócić pogoń, drapieżniki skradają się jak najbliżej zwierzyny. Sposób pogoni za zdobyczą, jaki występuje w naturze, minimalizuje nadmierną potrzebę dostrzegania bodźców ruchomych przez psa oraz stres wynikający z pogoni za celem. Ludzie bawiąc się z psami, rzucając im 20 razy pod rząd piłeczkę, potęgują stres u psów. Nasilanie tych umiejętności może powodować ekstremalne zmiany w zachowaniu. Turid twierdzi, że można bawić się z psem aportem, ale mało kto potrafi obserwować psa i zatrzymać się na dwu, trzykrotnym rzuceniu przedmiotu raz na kilka dni.

Alternatywą na zaspokojenie psa pod względem energetycznym mogą być zabawy węchowe, którym towarzyszy węszenie, powolne poruszanie się i koncentracja. Tropienie jest bardziej naturalne i potrafi zmęczyć psa. Umiejętność zauważania ruchu możemy wykorzystać, ucząc psy podążania za człowiekiem. Podczas spaceru możemy często zmieniać kierunek spaceru nagradzając psa za to, że za nami podąża (np. chwaląc go). Ponieważ Turid uważa, że pies ma dużą potrzebę eksplorowania środowiska, powinniśmy umożliwić mu jej zaspokojenie. Zaznaczyła, że ludzie często błędnie oceniają środowisko interesujące psa. „Park jest bardzo przyjemnym miejscem, ale dla nas, nie dla psów”. Porównywała węszenie nowych, nieznanych miejsc przez psa do czytania przez człowieka. Turid często zabiera swoje psy na śmietniki, gdzie mogą sobie eksplorować bezpiecznie otoczenie. Uwielbiają one takie miejsca. Raz na jakiś czas zabiera swoje psy w miejsca, których nie znają, gdzie mogą poznawać otoczenie. Taka forma aktywności jest dobrym pomysłem na „zmęczenie psa”. Dużo lepszym i bezpieczniejszym niż wybieganie.

Turid wspomniała również, że najlepszy moment zabrania szczeniaka do domu to 11-12 tydzień życia. Do tego czasu uczą się inhibicji gryzienia, zahamowanej agresji. Istotne jest, aby w tym okresie przebywały z matką, która przerywa zbyt mocne gryzienie i zachowania zbyt agresywne. Jest to najlepszy okres, aby szczeniak trafił do nowej rodziny, gdyż błyskawicznie się do niej dostosowuje. Szczeniak ośmiotygodniowy jest w okresie strachu i nie powinny wtedy następować żadne gwałtowne zmiany. Turid dopuszcza możliwość wcześniejszego zabrania szczeniaka od hodowcy, w dziewiątym tygodniu życia.

Turid wspomniała też o sygnałach uspokajających i, jak sama twierdzi, każdy pies rodzi się z tą umiejętnością. Jednak kilkudniowe szczenię jest zbyt słabe fizycznie, aby prezentować pełny zestaw sygnałów. Wraz z wiekiem i doświadczeniami rozwija swoje umiejętności w tym zakresie. Jeżeli pies „stracił” umiejętność posługiwania się sygnałami uspokajającymi, powinniśmy stworzyć mu odpowiednie warunki do tego, aby zaczął je prezentować na nowo. Najpierw w dużym dystansie, stopniowo go zmniejszając (przykładowo w obecności innego psa). Chcąc wzmacniać sygnały uspokajające powinniśmy szanować komunikaty, które wysyła nam pies. Przykładowo zbliżam się do psa, ten się oblizuje, więc ja odwracam głowę, podchodzę po łuku. Istotne jest, aby wysyłać inny sygnał uspokajający.

Następnie Turid omówiła i zaprezentowała krótkie filmiki z zajęć, które organizuje dla młodych psów.

Zgodzić się z Turid było nam momentami naprawdę ciężko. Jednak pamiętając jej pierwsze zdanie na seminarium, chcemy być otwarci i dlatego niewątpliwie dała nam wiele do myślenia. Jednocześnie seminarium z Turid podpowiedziało nam, co można ulepszyć w przygotowaniach psów asystujących, jak również dało nam wiele wskazówek, co możemy zmienić w prowadzonych przez nas kursach.

 

Piotr Wojtków
Fundacja Pomocna Łapa
www.pomocnalapa.pl

Grzegorz Duda
Labrador Retriever Team

 


 

Seminarium w obiektywie

 

 

 

Zdjęcia: Magda Urban
Fundacja Psia Wachta
www.psiawachta.pl

 

 

[powrót]