Relacje

Relacja z Międzynarodowego Konkursu Pracy Retrieverów, klasa B – Rydzyny 12.09.2010 (Małgorzata Zaorska) - 27.09.2010

Po zeszłorocznym konkursie w Rydzynach chyba nikt nie był zaskoczony, że Okręgowa Rada Łowiecka w Łodzi zgłosiła do Kalendarza Imprez Kynologicznych Polskiego Związku Łowieckiego na 2010 rok zorganizowanie Międzynarodowego Konkursu Pracy Retrieverów w klasie B. Zmiana miejsca z Malanowa na Rydzyny, gdzie są rewelacyjne warunki terenowe oraz prawie bezbłędny sposób przeprowadzenia konkursu w 2009 roku, a także profesjonalne i ostre sędziowanie dawały nadzieję, że organizatorzy w pełni dadzą sobie radę z konkursem o randze międzynarodowej. Można powiedzieć, że prawie się to udało, a to „prawie” wynika  z tegorocznej konkurencji „marking”, ale po kolei.
 

W niedzielę 12 września na terenie Ośrodka Hodowli Zwierzyny Lasów Państwowych w Rydzynach odbyły się: Próby Pracy Retrieverów – klasa A, Międzynarodowy Konkurs Pracy Retrieverów w klasie B i Regionalny Konkurs Pracy Retrieverów w klasie C, którymi minęliśmy półmetek tegorocznego sezonu konkursów retrieverów.

Rejestracja uczestników rozpoczęła się o 8:00 – opłacenie startowego, sprawdzenie ważności szczepień przeciwko wściekliźnie (szkoda, że nie przez lekarza weterynarii) – potem oczekiwanie na oficjalne otwarcie konkursu, które nastąpiło dopiero ok. 9:30. Otwarcia dokonał Pan Edward Janusz – Nadleśniczy Nadleśnictwa Kolumna, na terenie którego znajduje się OHZ, potem głos zabrał Pan Zbigniew Didoch, sędzia główny konkursu i przedstawił pozostałych członków komisji sędziowskiej. 

 

Posłuszeństwo i Aport z lądu sędziował zespół w składzie Pan Zbigniew Didoch, Pani Agnieszka Pastucha oraz jako asystent Pan Konrad Mąkosa (Panu Konradowi gratulujemy, tą asystenturą ukończył staż na sędziego pracy psów myśliwskich). Aport z otwartej wody i Aport z szuwarów – Panowie Piotr Zając i Leszek Siejkowski. Włóczkę królika – Pan Wojciech Stan, zaś włóczkę ptaka – Pan Paweł Bocianowski i w końcu marking – Pani Irena Bykowska i Pan Józef Głowniak.

Po prezentacji składów sędziowskich nastąpiło losowanie numerów startowych, frekwencja na konkursie nie była zbyt imponująca, w sumie startowało 15 psów i tak w klasie A wystartował 1 Flat Coated Retriever, w klasie B – 12 psów (8 Labrador Retrieverów i 4 Flat Coated Retrievery), w klasie C – 2 Labrador Retrievery. Niestety dość duże opóźnienia podczas rozpoczęcia Konkursu spowodowały, że pierwsze konkurencje zaczęły się dopiero ok. godziny 10:30.

Podobnie jak w zeszłym roku miejsca rozgrywania poszczególnych konkurencji były od siebie sporo oddalone i z konkurencji na konkurencję, trzeba było przemieszczać się samochodem. Dlatego też, również wzorem ubiegłego roku, wszyscy uczestnicy zostali podzieleni na cztery grupy, każda grupa miała swojego przewodnika, który był również strzelcem i każda grupa rozpoczynała konkurs od innej konkurencji. Następnie przewodnik miał za zadanie przeprowadzić grupę na kolejne konkurencje, tak aby wszystko przebiegało sprawnie i szybko. I tak też można powiedzieć, że było.

Aura sprawiła wszystkim miłą niespodziankę, pomimo niesprzyjających prognoz zapowiadających skwarną, wręcz upalną pogodę, rzeczywistość okazała się bardziej przychylna dla psów i ich menerów, było ciepło, ale pochmurnie i trochę wietrznie, można powiedzieć, że pogoda była idealna do rozegrania konkursu.

Teraz kilka słów o poszczególnych konkurencjach, które były rozgrywane w tych samych miejscach, co w zeszłym roku. 

Posłuszeństwo było zorganizowane i przeprowadzone regulaminowo, na rżysku tabliczkami zaznaczone zostały miejsca zwrotów przy „chodzeniu bez smyczy” oraz miejsce pozostawienia psa przy „pozostawaniu ze strzałem”. Sędziowanie było obiektywne i ostre.

Aport z lądu, przeprowadzany zaraz po posłuszeństwie, również zgodnie z regulaminem i równie obiektywnie i ostro sędziowany, z jednym drobnym zastrzeżeniem – zbyt małe odległości pomiędzy psem i pomocnikiem miotającym bażanta, w konsekwencji bażant spadał dość blisko psa.





Marking, no cóż, chyba organizatorzy nie wzięli pod uwagę zastrzeżeń z zeszłego roku. Teren ten sam co w poprzednim roku, ale trawy wyrosły zbyt wysoko, co uniemożliwiało psom obserwację gdzie spada zwierzyna. Ponadto sędziowie, podobnie jak na konkursie w Ominie, założyli, że marking nie będzie przeprowadzony tak jak jest to opisane w regulaminie, tylko że ma odzwierciedlać warunki naturalnego polowania. W związku z tym bażanty były miotane zza krzaków, w dodatku na tyle nieumiejętnie, że spadały bardzo blisko jeden drugiego, ponadto następny w kolejności startujący pies miał siedzieć w odległości ok. 50 kroków i również obserwować gdzie spadają bażanty i jak pracuje pies przed nim wykonujący marking. Ale nie dość na tym, miotacz po wyrzuceniu bażantów wychodził z ukrycia i obserwował pracującego psa niejednokrotnie z odległości nie przekraczającej 5 metrów. Aż ciśnie się pytanie: Po co jest regulamin konkursu, kiedy sędziowie i tak organizują marking według własnych zasad?
Tegoroczny marking bardziej przypominał odszukiwanie zagubionej zwierzyny niż umiejętność zapamiętywania przez psa miejsca jej upadku.





Włóczki (królika i ptaka) – sędziowane wzorcowo, ale nie były one układane z wiatrem. Psy nie miały łatwej pracy, gdyż na rżysku gdzie były kładzione włóczki wiał boczny wiatr, ale wszystkie psy miały te same warunki. Sędziowie, Panowie Wojciech Stan i Paweł Bocianowski dbali, aby długość włóczek, liczba załamań i odległość pomiędzy włóczkami była prawidłowa, a potem wyjaśniali szczegółowo menerom oceny jakie przyznali poszczególnym psom.

Aport z otwartej wody, perfekcja w sędziowaniu i organizacji !

Podczas tej konkurencji jeden pies wykonywał konkurencję, pozostałe z grupy, 5m z tyłu, siedziały luzem przy swoich przewodnikach. Tu wielkie uznania dla sędziów, Panów Piotra Zająca i Leszka Siejkowskiego. Dziękujemy za wzorcowe sędziowanie. Aport z szuwarów, sędziowany przez ten sam zespół, zorganizowany regulaminowo - każdy pies dostał do pracy własny kawałek szuwarów, a ocenianie było ostre ale odzwierciedlające umiejętności psa.







Późne rozpoczęcie konkursu spowodowało, również bardzo późne jego zakończenie. Ceremonia wręczania dyplomów zaczęła się dopiero ok. godziny 17-tej. Oficjalnego zakończenia konkursu dokonał Prezes Okręgowej Rady Łowieckiej w Łodzi Pan Andrzej Sontag, zaś dyplomy, puchary, medale i nagrody rzeczowe wręczał Sędzia Główny Pan Zbigniew Didoch.  Fundatorami nagród byli: Starosta Pabianicki Pan Krzysztof Habura oraz właściciel sklepu internetowego „Psia Pasja” Pani Monika Warszawa.

Konkurs w Rydzynach wygrała suka DUMA Arka Pohla zdobywając maksymalna liczbę punktów – 140, jednocześnie uzyskując certyfikat na Międzynarodowego Championa Pracy (CACIT). Drugie miejsce zajęła debiutantka JOKA, biszkoptowa labradorka naszego forumowego kolegi Jacka Trzpila – Jacku gratulacje za bardzo udany debiut w Konkursach Pracy Retrieverów. Na trzeciej lokacie uplasował się również nasz forumowy kolega Piotr Szarowicz z psem BONNEREM, Gratulacje dla Piotrka za potwierdzenie wyszkolenia Bonnera.

Natomiast specjalne gratulacje należą się Gabrysi Rogoż, która startując z suką Flat Coated Retriever ARTEMIDĄ Margabi zajęła 5 lokatę uzyskując 120 pkt i dyplom II stopnia. Dlaczego te specjalne gratulacje? – dlatego, że nastoletnia Gabrysia prowadziła równie bardzo młodą suczkę Arti i obie debiutantki wypadły bardzo dobrze, a nawet wyprzedziły doświadczonych Marka Rogoża (tata Gabrysi) i CAŁKĘ Black&White (matka ARTEMIDY). Sędziowie uhonorowali ten debiut przyznając Gabi wyróżnienie dla najlepszego przewodnika konkursu!!!



Podsumowując tegoroczny konkurs w Rydzynach, można powiedzieć, że poza markingiem, wszystkie konkurencje zostały przeprowadzone regulaminowo i na wysokim poziomie. Sędziowanie było ostre, ale obiektywne, a szczególne słowa podziękowania należą się dla sędziów oceniających włóczki i konkurencje wodne.



Okolice Rydzyn to naprawdę wspaniałe tereny do organizowania konkursu pracy retrieverów i chyba bez problemu można znaleźć dobre miejsce do regulaminowego przeprowadzenia markingu, dlatego też mamy nadzieję, że konkurs w Rydzynach wejdzie  na stałe do kalendarza imprez kynologicznych, jako impreza o randze międzynarodowej.

 

Małgorzata Zaorska
Labrador Retriever Team

[powrót]