Relacje

Relacja z VII Międzynarodowego Konkursu Pracy Retrieverów im. dr. Zdzisława Klejnotowskiego, klasa B – Czerniejewo, 19.09.2010 (Małgorzata Zaorska) - 08.10.2010

Nie minął nawet pełny tydzień od poprzedniego konkursu, a znów spotkaliśmy się na kolejnym, o randze międzynarodowej, konkursie pracy retrieverów. W sobotę, 19 września odbył się VII Międzynarodowy Konkurs Pracy Retrieverów im. dr. Zdzisława Klejnotowskiego, klasy B w Czerniejewie. W tym samym dniu odbywały się również Próby Pracy Polowej Wyżłów.



Sekretariat konkursu znajdował się w budynku zabytkowej Bażantarni na terenie Zespołu Pałacowego w Czerniejewie, który należy do najwspanialszych zabytków architektury barokowo-klasycystycznej w Wielkopolsce.

Po rejestracji uczestników i przeglądzie weterynaryjnym, ok. godz. 8 nastąpiło oficjalne otwarcie, którego dokonał Przewodniczący Zarządu Okręgowego PZŁ Pan inż. Zbigniew Zieliński, następnie głos zabrał Przewodniczący Komisji Kynologicznej przy Radzie Łowieckiej w Poznaniu - Pan Andrzej Jakubowski, który przedstawił Komisję Sędziowską w składzie:

Sędzia Główny – Krystyna Sajnóg
Sędziowie: Zbigniew Didoch, Jerzy Karaszewski, Janusz Sajnóg, Leszek Siejkowski i Aleksander Skrzyński.

Potem nastąpiło rozlosowanie numerów startowych i rozdanie kart ocen pracy psa oraz podział na grupy. W tegorocznym konkursie w Czerniejewie brało udział 15 psów, w tym 11 Labrador Retrieverów i 4 Flat Coated Retrievery. Stowarzyszenie Labrador Retriever Team reprezentowane było przeze mnie z Pumą, natomiast z Forum Szkolenia Retrievera startowała jak dotąd rekordowa(7!)  liczba uczestników: Wiesiek z Polą (BŁYSZCZĄCA W SŁOŃCU Niesforne), Piotr z Fado (BONNER Anpi Buffyland), Beata z Presto (QUICK ITALIAN Diamentowa Zagroda), Marek z Całką (CAŁKA Black & White), Gabrysia z Arti (ARTEMIDA Margabi), Jacek z Joką (JOKA Alfa Matrix) oraz Krzysiek z Dolly (DOLLY Cyno Helveticus).



Pomimo podziału na trzy grupy, konkurs dla wszystkich psów rozpoczął się od sprawdzenia posłuszeństwa, które odbywało się na polanie niedaleko Bażantarni. Konkurencje były przeprowadzane klasycznie i regulaminowo – znana z kursów PT „Z-tka”, potem zwolnienie psa dowolną komendą i przywołanie do siebie, a następnie pozostawienie psa w odległości ok. 30 metrów od przewodnika i sprawdzenia jak pies reaguje na oddany z dubeltówki strzał. Sędziowie Pani Krystyna Sajnóg i Pan Aleksander Skrzyński bardzo skrupulatnie wyłapywali wszystkie błędy i niedociągnięcia w zachowaniu się psów, sędziowanie było bardzo skrupulatne, ale obiektywne i sprawiedliwe.

Po posłuszeństwie wszyscy przemieszczali się na miejsce rozgrywania pozostałych konkurencji, skąd już pieszo przechodziliśmy na poszczególne konkurencje.

Moja grupa zaczynała się od Aportu z lądu i Markingu. Teren dobrze dobrany, jeśli chodzi o wysokość porastającej trawy, ale niestety zbyt mały, aby zapewnić psom komfortowe warunki, zwłaszcza jeśli chodzi o sprawdzenie umiejętności zapamiętywania upadku „zestrzelonej” zwierzyny przy markingu. Sędziowie, Pani Krystyna Sajnóg i Pan Aleksander Skrzyński dwoili się i troili, aby konkurencje były przeprowadzone zgodnie z regulaminem, ale przy tak niewielkim, wyznaczonym obszarze, na przeprowadzenie tych konkurencji nie mieli zbyt dużego pola manewru. Przy Aporcie z lądu nie miało to aż tak dużego znaczenia, natomiast przy Markingu już tak. Odległości pomiędzy miotanymi bażantami były zbyt małe i miało się takie wrażenie, że kolejne psy pracują prawie w tym samym terenie. Kolejnym minusem było to, że skrzynki z bażantami były usytuowane zbyt blisko startujących psów, co niestety odwracało ich uwagę od zadań, które miały wykonywać.
Pomimo tych bardzo utrudnionych warunków sędziowanie było zgodne z regulaminem i obiektywne.

Aport z otwartej wody i Aport z szuwarów – REWELACJA!!!
Jako pierwszy wykonywany był aport z otwartej wody. Kiedy pierwsza grupa skończyła tę konkurencję i przechodziła na miejsce rozgrywania aportu z szuwarów okazało się, że teren jest bardzo rozmokły, a kładka po której można się było przedostać dalej jest całkiem zniszczona i niestety trzeba pokonać dość długą drogę do miejsca wykonywania aportu z szuwarów. Już przy drugiej grupie sędziowie Pan Leszek Siejkowski i Pan Janusz Sajnóg zdecydowali, że trzeba zmienić miejsce rozgrywania aportu z otwartej wody. I słusznie! Należą im się duże gratulacje za bardzo elastyczne i racjonalne podejście do wyboru miejsca rozgrywania konkurencji w zależności od aktualnych warunków terenowych.

Po zmianie terenu aport z otwartej wody był wykonywany z grobli, a psy pracowały pojedynczo na ciepłych, strzelanych podczas konkurencji, kaczkach. Był to drugi w tym roku konkurs, podczas którego psy miały kontakt ze świeżą zwierzyną (dla przypomnienia zwierzyna była również strzelana w Biskupinie, przy Aporcie z lądu). Sędziowie zadbali również o to, aby wszystkie psy miały jednakowe warunki i co 2-3 startujące psy, gdy wyjście z wody stawało się zbyt błotniste, przesuwali wzdłuż grobli rozgrywanie konkurencji. Jeśli chodzi o sędziowanie to było regulaminowe i bez żadnego pobłażania.

Aport z szuwarów był na tegorocznym konkursie w Czerniejewie chyba najtrudniejszą konkurencją. Szuwary ciężkie, bardzo gęste i wysokie, a kaczki miotane daleko w głąb. Psy naprawdę musiały wykazać się całą gamą swoich retrieverowych umiejętności, począwszy od zdolności oceny odległości, poprzez wykazywanie się własną inicjatywą, a skończywszy na czasami wręcz wyjątkowej wytrwałości w odszukaniu zwierzyny. Dla porządku tylko wspomnę, że każdy pies miał swój kawałek równie ciężkich szuwar, zaś oceny pracy psów były surowe i bardzo sprawiedliwe!!!

Włóczki – organizacyjna PORAŻKA!!!
Nieregulaminowe, zbyt krótkie, niektóre tylko z jednym załamaniem, za małe odległości pomiędzy włóczkami!!! Nie dość, że odległość pomiędzy kolejnymi włóczkami np. królika była mniejsza niż regulaminowe 100 metrów, to jeszcze w tej przerwie była kładziona włóczka bażanta i tak na przemian, do tego dochodził jeszcze boczny wiatr. Psy wykonywały po kolei najpierw włóczkę królika, a zaraz potem włóczkę bażanta, bez możliwości „złapania oddechu”, a przecież włóczki to dla psów ciężka praca węchowa i przydałoby się chwila przerwy na zregenerowanie sił. Takiej sytuacji by nie było, gdyby organizatorzy zadbali o rozdzielenie tych konkurencji i oddzielne składy sędziowskie. Włóczki były oceniane przez zespół sędziowski w składzie Panowie Zbigniew Didoch i Jerzy Karaszewski. Sędziowanie było zgodne z regulaminem, choć takie zorganizowanie tych konkurencji na pewno nie pozwoliło sprawdzić wszystkich umiejętności, jakimi powinien wykazać się pies pracujący na włóczkach.

Wiemy, że czasem aura i warunki atmosferyczne plus nieprzewidywalne działania rolników mogą wywrócić do góry nogami przygotowania do konkursu, ale dla konkursu o randze międzynarodowej nie ma wytłumaczenia, że zaplanowany teren pod włóczki jest zbyt podmokły lub, że nagle zmieniły się warunki atmosferyczne lub wystąpiły inne nieprzewidziane sytuacje. Organizatorzy mają duże doświadczenie w przeprowadzaniu międzynarodowy konkursów pracy retrieverów (ten był już siódmym), więc takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.

Do mankamentów czerniejewskiej imprezy kynologicznej zaliczyć trzeba również wspólne zorganizowanie rozpoczęcia i zakończenia Konkursu Pracy Retrieverów oraz Prób Pracy Polowej Wyżłów. Przy otwarciu konkursu nie mało to aż takiego znaczenia, natomiast uzależnienie zakończenia Międzynarodowego Konkursu Pracy Retrieverów od zakończenia Prób Pracy Wyżłów, których startowało ponad 30 spowodowało baaardzo długie oczekiwanie na oficjalne zamknięcie, którego dokonał Przewodniczący Komisji Kynologicznej przy Radzie Łowieckiej w Poznaniu Pan Andrzej Jakubowski.

Czerniejewski konkurs wygrała labradorka JUCCA Cotoneaster, otrzymując 135 punktów i jednocześnie CACIT (Certyfikat na Międzynarodowego Championa Pracy). Kolejne dwie lokaty zajęły Flat Coated Retrievery QUICK ITALIAN Diamentowa Zagroda i CAŁKA Black & White zdobywając również po 135 punktów. To jest już drugi w tym roku konkurs, na którym o pierwszych lokatach zadecydował wiek psów. Następuje więc wyraźna wymiana pokoleń.



Gratulacje dla wszystkich startujących przewodników, zaś szczególne gratulacje należą się tegorocznym debiutantom i jednocześnie reprezentantom Forum Szkolenia Retrievera. Dla Beaty, która startowała z psem QUICK ITALIAN Diamentowa Zagroda (Presto) i wykonała kawał dobrej roboty, I tylko różnica w wieku psów nie pozwoliła jej stanąć na najwyższym miejscu na pudle (dla przypomnienia Beata debiutowała na konkursie w Biskupinie gdzie z 94 punktami zdobyła dyplom III stopnia, a teraz zaledwie niecały miesiąc później już 135 punktów i dyplom I stopnia). Gratulacje również dla Jacka z JOKĄ Alfa Matrix (czwarta lokata, 133 punktów i dyplom I stopnia), którzy potwierdzili wysoki poziom przygotowania do Konkursu Pracy Retrieverów, jaki tydzień temu zaprezentowali w Rydzynach.

Darz Bór!
Małgorzata Zaorska
Labrador Retriever Team

[powrót]