Relacje

Zimowe warsztaty szkoleniowe członków stowarzyszenia Labrador Retriever Team (8 – 10 lutego 2008 r. Smolarnia) - 08.02.2008

 

"Od bażanta po latający dysk, czyli co może nosić w kufie labrador"

 

Stowarzyszenie Labrador Retriever Team skupia osoby propagujące aktywny sposób spędzania czasu ze swoim czworonożnym przyjacielem i pracujące na co dzień mniej lub bardziej profesjonalnie, czasem tylko amatorsko, z labradorami. Są wśród nas pasjonaci zajmujący się szkoleniem myśliwskim, są osoby preferujące posłuszeństwo sportowe, są wreszcie i tacy, którzy przygotowują psy do pracy w ratownictwie oraz do asystowania osobom niepełnosprawnym. Ponieważ sezon konkursów myśliwskich jeszcze się nie zaczął, nasze zimowe warsztaty szkoleniowe postanowiliśmy zorganizować pod hasłem nowego w Polsce, ale cieszącego się coraz większą popularnością sportu kynologicznego – Obedience.

 

 


Zimowy zjazd szkoleniowy stowarzyszenia Labrador Retriever Team odbył się w dniach 8 – 10 lutego na terenie Puszczy Bolimowskiej, w Smolarni pod Skierniewicami. Zatrzymaliśmy się w uroczym gospodarstwie agroturystycznym, urzekającym pięknym rozległym terenem, bliskością natury, kilkoma strumykami, w których mimo niskich temperatur z upodobaniem moczyły się nasze labradory, przytulnymi apartamentami z kominkami oraz gościnnością gospodarzy. Słowem, raj dla labradora, raj dla człowieka.

Uroczyste rozpoczęcie zjazdu nastąpiło w piątek wieczorem, kiedy to wszystkim uczestnikom szkolenia udało się dotrzeć z różnych zakątków Polski do tego miejsca zagubionego gdzieś w środku bolimowskiego parku krajobrazowego. Ponieważ nie widzieliśmy się od jesieni zeszłego roku, biesiada przy kominku skończyła się dopiero nad ranem. Rozmowy na tematy bezpośrednio dotyczące spraw związanych z funkcjonowaniem stowarzyszenia przeplatały się z luźnymi towarzyskimi pogaduszkami.

W sobotę o poranku powitał nas piękny pejzaż okryty mgłą. W takiej scenerii spacer z psami orzeźwił wszystkich po niemalże nieprzespanej nocy. Po śniadaniu odbyły się pierwsze zajęcia prowadzone przez Joannę Hewelt (Ochotnicza Straż Pożarna w Gdańsku), osobę o ogromnej wiedzy w zakresie szkolenia psów. Poza tym Joasia może pochwalić się wieloma sukcesami na zawodach krajowych i międzynarodowych (między innymi 1 miejsce w Mistrzostwach Polski Obedience w klasie 1, 2 miejsce w Ogólnorosyjskich Mistrzostwach Zespołów Poszukiwawczych w kategorii posłuszeństwo, 3 miejsce w kategorii poszukiwanie na gruzowisku z airedale terierem LORDEM LUDWIGIEM von Eriksonem; wcześniej startowała z sukcesami w zawodach z labradorem HUGO). Pierwsza sesja miała charakter teoretyczny i dotyczyła głównie przygotowania psa do zawodów posłuszeństwa sportowego Obedience, w których najważniejsze są dynamika i precyzja wykonania każdego ćwiczenia. Jest to bez wątpienia sport dla każdego psa, tym bardziej dla labradora, który uwielbia współpracę ze swoim panem. Joasia opowiadała, jak skupiać na przewodniku uwagę psa, jakie są etapy uczenia poszczególnych elementów ćwiczenia, na co powinien zwracać uwagę przewodnik, by nie przeszkadzać w pracy psu, a podkreślać wszystkie jego walory (na przykład jak ważne jest odpowiednie tempo przewodnika podczas chodzenia psa przy nodze), jak nagradzać i motywować psa itp. Po obiedzie natomiast odbyły się zajęcia pokazowe i praktyczne. Najpierw 10-miesięczny labrador INU (INUVIK Herbu Zadora, wł. Andrzej Ugriczicz), który jest w trakcie szkolenia na psa ratowniczego, zaprezentował prawidłowe wykonanie kilku ćwiczeń wchodzących w zakres zawodów Obedience (przywołanie, chodzenie przy nodze i inne). Następnie Joasia wytłumaczyła i pokazała, w jaki sposób uczy się dość trudnego ćwiczenia wysyłania psa do kwadratu. A potem każdy miał okazję popracować z własnym psem pod okiem Joasi, co wiązało się z otrzymaniem od niej wielu bardzo cenny rad, uwag i wskazówek.

W niedzielę z kolei zajęcia z zakresu konkursu retrieverów poprowadził Władysław Hoff. Były włóczki królika, były włóczki i aporty bażanta, były aporty kierunkowe. Niewątpliwie cieszy to, że labradory, które na co dzień szkolone są w innym kierunku (na przykład Obedience, sportu, który po zajęciach z Joasią zdobył jeszcze większe zainteresowanie wśród członków naszego stowarzyszenia) w większości doskonale radziły sobie w pracy ze zwierzyną, a więc nie utraciły cech typowych dla rasy i umiejętności wykonywania zadań, do których zostały wyhodowane. Największy podziw wśród uczestników zjazdu wzbudził 10-letni labrador HUGO (FAKIR pod Jabłonią, wł. Joanna Hewelt), terenowy i gruzowiskowy pies ratowniczy mający na swoim koncie wiele akcji krajowych i międzynarodowych, który miał na naszym zjeździe po raz pierwszy w swoim życiu kontakt ze zwierzyną. Hugo, wysłany komendą „szukaj przynieś”, bezbłędnie poszedł po śladzie włóczonego bażanta, bez oporów podjął go, niezwłocznie przyniósł i bez żadnej dodatkowej komendy oddał przewodnicze w siadzie.

Na zakończenie naszego zjazdu szkoleniowego airedale terier LUDWIG dał niezwykle widowiskowy pokaz frisbee. Po nim kilka labradorów spróbowało swych sił w tym sporcie - i to z dużym powodzeniem. Może nie skakały tak wysoko, ale z ogromną radością goniły za lecącym dyskiem i wyczekiwały na wyrzucenie kolejnego krążka. Kto wie, być może będzie to kolejna dyscyplina sportu, w której zaczną specjalizować się członkowie naszego stowarzyszenia?

Był też oczywiście czas na beztroskie ganianie za piłeczką, na szaleńcze zabawy, na pływanie w stawie, na długie spacery po lesie. Bez wątpienia nasze labradory atrakcji mały co nie miara, a my sami mieliśmy okazję odpocząć od miejskiego zgiełku i nauczyć się czegoś nowego. Kolejny zjazd szkoleniowy wiosną.

Ewelina Marczak
Labrador Retriever Team

Dziękujemy Redakcji Psów Myśliwskich za udostępnienie tekstu. Artykuł ten ukazał się w wiosennym numerze kwartalnika (1/45).

 

[powrót]