Relacje

Relacja z Konkursu Pracy Retrieverów w Biskupinie - 15.08.2011.(Małgorzata Zaorska) - 27.08.2011

W dniu 15 sierpnia, w Schronisku Myśliwskim Hubertówka u Walentego w Biskupinie, siedzibie Koła Łowieckiego Nr 119 „Szarak”, gdzie gospodarzem jest Pan Leszek Siejkowski, międzynarodowy sędzia konkursów pracy i międzynarodowy sędzia kynologiczny, odbyło się oficjalne rozpoczęcie pierwszego w tym sezonie Regionalnego Konkursu Pracy Retrieverów kl. B oraz Prób Pracy Retrieverów kl. A.
 
Na biskupińskie konkursy zgłoszonych zostało 17 psów, w tym 15 do kl. B oraz 2 do kl. A i wszystkie stawiły się na starcie. Jeśli chodzi o przedstawicieli poszczególnych ras, to wydaje się, że w tym roku znów prym będą wiodły labradory i tak w kl. B wystartowało 10 Labrador Retrieverów, 4 Flat Coated Retrievery i 1 Golden Retriever, natomiast w kl. A, czyli próbach pracy młodych retrieverów (do 24 miesiąca), uczestniczyły 2 Labrador Retrievery.
 


Stowarzyszenie Labrador Retriever Team było reprezentowane jak zwykle przez Małgosię z Pumą i Władka - tym razem z Alikiem (debiutującym 11-miesięcznym labradorem – Ligustr Cotoneaster), a ponadto z Forum Szkolenia Retrievera startowali Asia z Owenem, Gabrysia z Artemidą, Renia z Zurką (Azura Aspra), Monika z Zumi (Hikari Sumo Herbu Zadora), Ela z Werą, Wiesiek z Polą (Błyszcząca w Słońcu), Piotr z Fadem (Bonner Anpi Buffyland), Marek z Arvillem oraz Jacek z Joką i Luną.
 
Po oficjalnym otwarciu konkursu przez Pana Leszka Siejkowskiego i prezentacji komisji sędziowskiej, w składzie:
 
Sędzia Główny – Leszek Siejkowski
 
Sędziowie – Paweł Bocianowski
 
Marek Frąszczak
 
Hanna Ludowicz
 
Tomasz Oset
 
Tomasz Wykner,
 
przewodnicy psów rozlosowali numery startowe, a następnie zostali podzieleni na cztery grupy. Pierwsza grupa, do której dołączyli przewodnicy startujący w próbach pracy, rozpoczynała swoje zmagania od posłuszeństwa, druga – od aportu z otwartej wody i aportu z szuwarów, trzecia – od włóczki ptaka i włóczki królika, a czwarta – od markingu. Ustalono również kolejność wykonywanych konkurencji przez poszczególne grupy, tak aby cały konkurs przebiegał szybko i sprawnie, po czym wszyscy udali się na miejsca rozgrywanych konkurencji.
 
W tym roku nawet pogoda zdecydowanie sprzyjała startującym psom i ich menerom, było ciepło, ale bez upału, słońce przez większość dnia było schowane za chmurkami, nie było jednak zagrożenia, że spadnie deszcz.
 

 
Posłuszeństwo było rozgrywane na trawiastym gminnym boisku. Sędziowie – Pani Hanna Ludowicz i Pan Tomasz Oset szczegółowo objaśniali zasady wykonania poszczególnych konkurencji. Nie było wyznaczonej klasycznej, znanej z PT Z-etki, więc sędzia za każdym razem decydował, jaką trasą miał przejść przewodnik z psem, dbając jednocześnie o to, aby każdy pies musiał wykonać wyszczególniony w regulaminie zwrot o 180 stopni. Potem następowało „zwolnienie” psa z pod komendy, a następnie przywołanie do menera. Ostatnia konkurencja z posłuszeństwa to pozostawanie na miejscu, wykonywana była ściśle według regulaminu. Należy przyznać, że sędziowanie posłuszeństwa było wyjątkowo surowe bez żadnego pobłażania. Każdy najdrobniejszy błąd kosztował obniżenie oceny i wiele psów potraciło właśnie na tych konkurencjach cenne punkty. Dało się słyszeć tu i ówdzie wśród przewodników głosy, że teren ten przez cały poprzedni dzień był rozdeptywany przez inne psy podczas sprawdzania posłuszeństwa na konkursach norowców oraz podczas trwających do późnych godzin wieczornych Zawodów Retrieverów na Dummy. Rzeczywiście zapachów było tam co niemiara, ale z drugiej strony jednak należy pamiętać, że posłuszeństwo to podstawa wszelkiej pracy z psem, tymczasem przygotowując psy do konkursu skupiamy się przede wszystkim na prawidłowym wykonywaniu aportów i włóczek, często zapominając o jakże prozaicznym, ale bardzo ważnym, chodzeniu psa luzem przy nodze przewodnika.
 
Psy startujące w kl. A po konkurencjach z posłuszeństwa, przystąpiły w tym samym miejscu do aportu z lądu i aportu z otwartej wody, a ocenę przeprowadzała ta sama komisja sędziowska.
 
Konkurencje aport z lądu i marking były rozgrywane w tym samym miejscu i oceniane przez jednego sędziego Pana Tomasza Wyknera. Tym razem tradycji nie stało się za dość i aport z lądu był na miotanej, a nie na strzelanej zwierzynie. Miejsce, gdzie rozgrywane były te konkurencje, zostało wybrane rewelacyjnie. Wzdłuż jednej strony prawie ciągnącego się przez kilometr pasa rżyska było pole jeszcze nieskoszonego zboża, z drugiej zaś pole buraków. Aport z lądu odbywał się w niezbyt wysoko wyrośniętym zbożu, zaś marking po obróceniu się psa i przewodnika o 180 stopni, w burakach, które miały bardzo optymalną dla tej konkurencji wysokości, na tyle niską, że pies widział upadającego ptaka, i na tyle wysoką, że nie było widać leżącej zwierzyny. Ponadto pola te były na tyle długie, że każdy pies dostawał swój kawałek zboża i swój kawałek buraków, a na dodatek można było sobie wybrać, którą konkurencję pies będzie wykonywał jako pierwszą. Na uwagę zasługuje regulaminowy sposób miotania zwierzyny do markingu i tu ukłon w stronę sędziego Pana Tomasza Wyknera, który sam miotał ptaki. To był chyba, a raczej na pewno, najlepszy marking w całej mojej konkursowej karierze i chciałabym, aby marking na wszystkich konkursach tak właśnie wyglądał. Sędziowanie, no cóż równie ściśle regulaminowe, bez żadnego pobłażania i bez skrupułów obniżana ocena za każdy błąd.
 
Konkurencje „wodne”, czyli Aport z otwartej wody i Aport z szuwarów odbywały się nad pięknym Jeziorem Weneckim, którego brzeg porastał dość gęsty szuwar, a gdzie niegdzie zdarzały się prześwity z dostępem do otwartej wody. Sędzia oceniający te konkurencje, Pan Marek Frąszczak, pozwalał na wybór, do którego aportu pies przystępuje w pierwszej kolejności. Kaczki miotane były bez zastrzeżeń, zaś linia brzegowa z szuwarami była na tyle długa, że każdy pies pracował na nowym odcinku. Sędziowanie, jak w poprzednio opisanych konkurencjach, regulaminowe i ostre, ale obiektywne.
 

 
Konkurencje włóczek rozgrywane było na rżysku, niedaleko konkurencji „wodnych”, wystarczyło podejść pod górkę i już można było meldować sędziemu Panu Pawłowi Bocianowskiemu gotowość poddania psa ocenie pracy węchowej. Włóczki były zakładane regulaminowo, zarówno, jeśli chodzi o odległość pomiędzy włóczkami, jak i ich długość. Pies najpierw wypracowywał włóczkę ptaka, a po chwili odpoczynku przystępował do węszenia za włóczonym królikiem. Ponieważ do oceny obu włóczek była wyznaczona jedna komisja sędziowska, po pewnym czasie okazało się, że może to spowodować spore opóźnienie w przebiegu konkursu, dlatego też Sędzia Główny Pan Leszek Siejkowski skierował do pomocy innych sędziów, którzy już zakończyli ocenianie swoich konkurencji, co znacznie usprawniło przeprowadzanie włóczek. Podobnie jak przy innych konkurencjach, do sposobu sędziowania nie można mieć żadnych zastrzeżeń – rzetelne, regulaminowe, bez żadnego pobłażania.
 
 
 
Podsumowując biskupińskie konkursy, zależy zauważyć, że sędziowanie było obiektywne i sprawiedliwe, jednakowo ostre na wszystkich konkurencjach i można śmiało powiedzieć, że oceny, które psy otrzymały, były odzwierciedleniem ich rzeczywistych umiejętności zademonstrowanych tego dnia podczas konkursu. Organizatorzy, jak zwykle w Biskupinie, stanęli na wysokości zadania i rewelacyjnie przygotowali konkurs, a wszystkie konkurencje były zorganizowane zgodnie z regulaminem. Ponadto natychmiastowa decyzja sędziego głównego Pana Leszka Siejkowskiego dotycząca skierowania dodatkowych sędziów na przedłużającą się w czasie konkurencję włóczek spowodowała, że już o godzinie 14:30 mogło rozpocząć się oficjalne zakończenie konkursu
 
Biskupiński konkurs wygrał labrador BONNER Anpi Buffyland, otrzymując 138 punktów i CPC (Certyfikat na Championa Pracy). O drugiej i trzeciej lokacie zadecydował wiek psów i tak, na drugiej lokacie sklasyfikowana została labradorka DUMA Cotoneaster, która zdobyła 135 pkt, a na trzecim miejscu uplasował się pierwszy ze startujących flatów, Compendio ARVILLE również ze 135 pkt.
 
 
 
I jeszcze kilka słów na zakończenie niniejszej relacji na temat psów z pierwszego i ostatniego miejsca w klasyfikacji biskupińskiego konkursu.
 
BONNER Anpi Buffyland (Fado), to młody 2,5–roczny labrador, który w zeszłym roku debiutował w konkursach pracy retrieverów. Tegoroczny sezon rozpoczął się dla przewodnika i psa super sukcesem, widać wielką pracę, jaką ten team wykonał przez ostatni rok, co zaowocowało pierwszą lokatą i zdobyciem pierwszego CPC, mamy nadzieję, że nie ostatniego na drodze do Championatu Pracy. Niewielu startujących uczestników brało pod uwagę zwycięstwo Bonnera i dlatego można zaryzykować stwierdzenie, że był to „czarny koń” biskupińskiego konkursu.
 
AZURA Aspra (Zurka), to 4-letnia, śnieżno-biała goldenka, która została wycofana z konkursu po markingu, z resztą za radą sędziów. Zurka to suczka o bardzo dużym potencjale i możliwościach, pracująca spokojnie, ale skutecznie. Po prawie tygodniowym treningu, poprzedniego dnia startowała w Zawodach Retrieverów na Dummy w klasie „D-Open”, zajmując wysoką drugą lokatę i zdobywając 76/80 pkt. Niestety Konkurs Pracy Retrieverów był dla Zurki pechowy, gdyż zmęczenie dało o sobie znać, ale na pewno jeszcze o niej usłyszymy w tym sezonie, czego życzymy Zurce i jej przewodniczce Reni.
 
Darz Bór!
 

Małgorzata Zaorska 

Labrador Retriever Team

 
 
 
 
 
Wyniki – Biskupin, 15.08.2011
 
Próby Pracy Retrieverów (Kl. A)
 
1.      ELIA Synesthesia, labrador retriever, wł. Tatiana Michalczuk, 50 pkt, dyplom I stopnia
 
2.      OWEN Anpi Buffyland, labrador retriever, wł. Joanna Szpiega-Bzdo, 48 pkt, dyplom III stopnia
 
 
 
Regionalny Konkursu Pracy Retrieverów (Kl. B),
 
1.      BONNER Anpi Buffyland, labrador retriever, wł. Piotr Szarowicz, 138 pkt, dyplom I stopnia, CPC
 
2.      DUMA Cotoneaster, labrador retriever, wł. Arkadiusz Pohl, 135 pkt, dyplom I stopnia
 
3.      Compendio ARVILLE, flat-coated retriever, wł. Monika Pawlak-Szymczak, 135 pkt, dyplom I stopnia
 
4.      BŁYSZCZACA W SŁOŃCU Niesforne, flat-coated retriever, wł. Wiesław Kawala, 131 pkt, dyplom I stopnia
 
5.      JOKA Alfa Matrix FCI, labrador retriever, wł. Jacek Trzpil, 130 pkt, dyplom I stopnia
 
6.      LIGUSTR Cotoneaster, labrador retriever, wł. Władysław Hoff, 115 pkt, dyplom II stopnia
 
7.      WERA Herbu Kruk, labrador retriever, wł. Jan Michalski, 121 pkt, dyplom III stopnia
 
8.      PUMA z Cygańskiej Chaty, labrador retriever, wł. Małgorzata Zaorska, 113 pkt, dyplom III stopnia
 
9.      LUNA Alfa Matrix FCI, labrador retriever, wł. Jacek Trzpil, 111 pkt, dyplom III stopnia
 
10.   ROCHEBY NORIA z Borowskich Stawów, labrador retriever, wł. M. i K. Gostyńscy, 94 pkt, dyplom III stopnia
 
11.   HIKARI SUMO Herbu Zadora, labrador retriever, wł. Monika Faleńska, 108 pkt, bez dyplomu
 
12.   ARTEMIDA Margabi, flat-coated retriever, wł. Marek Rogoż, 98 pkt, bez dyplomu
 
13.   TROPPO z Głębokich Brodów, labrador retriever, wł. Piotr Wolny, 94 pkt, bez dyplomu
 
14.   Compendio ALL MY LOVING, flat-coated retriever, wł. Maja Kwiatek, 50 pkt, bez dyplomu
 
15.   AZURA Aspra, golden retriever, wł. Renata Wróbel-Radecka, wycofany

[powrót]