Relacje

Relacja z Zawodów Retrieverów na Dummy (Jacek Trzpil) - 29.09.2011

11 września 2011 roku, Ośrodek Sportowo-Wypoczynkowy Zgierz Malinka. Fajna nazwa i bardzo fajne miejsce. Wypielęgnowane trawniki, kąpielisko i większy akwen dla kajaków, rowerów wodnych, a dzisiaj dla retrieverów. Nad wodą ławeczki, wierzby, a nad głowami słońce, które w czasie całych zawodów zapewniło prawdziwie letnią pogodę.

Punktualnie o 9 rano wszyscy zawodnicy ze swoimi psami na parkingu przy barze Stodoła byli gotowi do rozpoczęcia Zawodów. Właściwie powinienem napisać zawodniczki, w zawodach brało udział jedynie dwóch panów.

Dopisali nie tylko zawodnicy. Na Zawody Dymmy przyjechało kilka osób z retrieverami w charakterze obserwatorów. Jestem pewien, że nie tylko po to, żeby popatrzeć, ale za rok stanąć na starcie. To bardzo cieszy.

Zawody rozpoczęliśmy zgodnie z tradycją myśliwską - sygnałem. Sędzia Sylwester Tułodziecki, który razem z sędzią głównym Leszkiem Siejkowskim sędziował zawody, grał na sygnałówce myśliwskiej. Pan Leszek Siejkowski z satysfakcją zauważył, że wielu przewodników, którzy trenowali w Biskupinie, startuje w zawodach. Podkreślił mocną i liczną obsadę zawodów, co rokuje, że Zawody na Dummy będą się rozwijały. Poprosił o życzliwą i sportową atmosferę. Myślę, że tak też i było, podczas oceny pracy psów i przewodników uwagi i ujemne punkty były omawiane z przewodnikami bezpośrednio po zakończonej konkurencji.

Zawody rozpoczęła Klasa D-Zero. Startowało w niej dziesięć psów z przewodniczkami.  Na poprzednich Zawodach w Biskupinie padła propozycja, żeby zaczynać zawody od Klasy Open. Moim zdaniem dobrze się jednak stało, że zostaliśmy przy dotychczasowej kolejności rozgrywania zawodów. W Klasie D Zero startowało 10 psów, zaś w Open tylko 5. Większość musiałaby czekać w upalnym tego dnia słońcu.

Pierwszą konkurencją był aport z wody. Psy po dummy były wysyłane z brzegu wyższego o około pół metra od lustra wody. Wracając z aportem, musiały przejść przez kępę wysokich traw. Dummy na wodę rzucał sędzia Sylwester Tułodziecki. Przyznaję, że zasięg rzutu sędziego budził respekt. Mam nadzieję, Panie Sylwestrze, że ramię nie boli. W czasie rozgrywania tej konkurencji po stawie pływały kaczki, kajaki i rowery wodne, była też boja -chyba najbardziej właśnie ta żółta boja mieszała psom w głowie, po jednym z rzutów dummy skutecznie się za nią chowało.

Następnie przenieśliśmy się około 300 metrów na konkurencje lądowe. Zawody były rozgrywane na rżysku z odrostami trawy. Dummy nie były raczej widoczne dla psa z miejsca startu. W ciągu dnia słońce grzało coraz mocniej. Na szczęście przewodniczki i ich ulubieńcy mogli czekać na swoją kolej w cieniu rosnących przy drodze drzew. Gdyby nie emocje konkursowe, atmosfera byłaby wręcz piknikowa. Brakowało tylko wózka z gorącymi kiełbaskami i czymś chłodnym do picia.

W czasie konkurencji z lądu, około 100 metrów od miejsca ich rozgrywania, żerowały dwa bażanty. Strzały z  pistoletu startowego niespecjalnie je interesowały. Konkurencje były rozgrywane dla wszystkich psów na tym samym terenie. Można by rzec, że najłatwiej miał pierwszy startujący. Myślę jednak, że jeżeli pies obserwował miejsce upadku dummy, nie miał dużego problemu z jego odnalezieniem. Sporo problemów było przy konkurencjach aport z lądu i pamięć oraz aport odłożony. Tutaj oceniane było też podążanie psa przy przewodniku i kolejność przynoszonych aportów.

Po zakończeniu Klasy D Zero sędziowie zarządzili krótką przerwę, ruszyliśmy więc na szturm Stodoły.

Klasa D Open rozpoczęła zawody również od konkurencji na wodzie aportem dwóch dummy. Pierwszy rzucany był z nasypu wysokości trzech metrów w wysoką trawę, drugi na wodę. Konkurencje spokój na stanowisku i aport z wody rozgrywane były w grupach: dwa i trzy psy. Potem przenieśliśmy się na pole. Marking rozgrywany był na rżysku, zdecydowanie bliżej miejsca żerowania bażantów, psy wyraźnie znosiło w tamtą stronę, ale dały radę wrócić z dummy do przewodników. Aport z lądu i aport kierunkowy przeprowadzony został na trawniku, zaś dummy niewidoczny dla psa podkładany był w wyższej trawie przy lesie.

Zawody przygotowywał Władysław Hoff. Dzięki dokładności i skrupulatności Kolegi Władka każdy pies pracował w niemal identycznych warunkach i przynosił dummy z tej samej odległości. Poszczególne miejsca startu zawodników oraz lądowania dummy były oznaczone, prawidłową odległość miotania dummy na wodę gwarantowały rzuty Sędziego Sylwestra Tułodzieckiego. Słowem profesjonalizm. Organizacyjnie zawody wsparła Małgorzata Zaorska, prowadząc sekretariat zawodów. Myślę, ze gdyby nie Władek Hoff, tych zawodów po prostu by nie było. Dzięki, Władku! Podziękowania również dla Komisji Sędziowskiej i Małgorzaty Zaorskiej. Myślę, że gratulacje należą się nam wszystkim, biorącym udział w zawodach. Spędzamy z naszymi psami dużo czasu, szkolimy je, dajemy możliwość pracy, czyli tego, do czego zostały stworzone. Dzięki takiemu podejściu mamy bardzo dobry kontakt z naszymi psami, a ich życie jest szczęśliwe i pełne przygód.

Na koniec chciałbym dodać kilka słów o dotychczasowych Zawodach Dummy, w których brałem udział. Najkrócej by rzec - każde są inne. W Zdworzu, wiosną 2010 roku z mojej perspektywy były trudne (może dlatego, że zamykałem stawkę z piętnastoma punktami). W Konstantynowie Łódzkim (drugie zawody w 2010 roku) była dogrywka w Klasie Open. W tym roku pierwsze zawody w Biskupinie zostały ogłoszone konkursem nocnym, fakt, kończyły się o zmroku. Ostatnie Zawody na Dummy w Zgierzu to prawdziwa dominacja kobiet (nas, mężczyzn, było tylko dwóch). Po rozmowach z zawodniczkami, obserwacji, jak postępują ze swoimi psami, mogę powiedzieć, że zazdroszczę Waszym milusińskim. Wiem, że doświadczenia zdobyte w Zgierzu i praca nad posłuszeństwem psów, pomogą nam w osiąganiu coraz lepszych wyników w kolejnych Zawodach Dummy, czego każdej  Zawodniczce i każdemu Zawodnikowi życzę.

 

Jacek Trzpil

 


 

 





 











Klasa „D-OPEN”

1. JOKA Alfa Matrix FCI, labrador retriever, wł. Jacek Trzpil, 77 pkt

2. AZURA Aspra, golden retriever, wł. Renata Wróbel-Radecka, 60 pkt

3. LUNA Alfa Matrix FCI, labrador retriever, wł. Jacek Trzpil, 54 pkt

4. ZABALA ZAVA Herbu Zadora, labrador retriever, wł. Grzegorz Duda, 40 pkt

5. Copper and Brass’s DESDEMONA, nova scotia duck tolling retriever, wł. Elżbieta Okoń, wycofany


Klasa  „D-0”

1. Swallowsfight Dancer-Yinti, flat-coated retriever, wł. Monika Mężyńska-Jakóbczyk, 74 pkt

2. Compendio NORMA NORLETT, flat-coated retriever, wł. Anna Dziekanowska, 65 pkt

3. DOG IN THE FOG Moloseum FCI, flat-coated retriever, wł. Katarzyna Czajkowska, 54 pkt

4. DIA HABIL Marivet, labrador retriever, wł. Beata Niemiec, pkt 51

5. WERA Herbu Kruk, labrador retriever, wł. Jan Michalski, 46 pkt

6. HIRO-HARUMI Zandalle, labrador retriever, wł. Sylwia Pawłowska, 42 pkt

7-8.  REE Amadorado Aurea Flama, nova scotia duck tolling retriever, wł. Elżbieta   Okoń, 26 pkt

Compendio SAMBA PRINCESS OF THE SUN, flat-coated retriever, wł. Irena  Jurkowska, 26 pkt

9. OWEN Anpi Buffyland, labrador retriever, wł. Joanna Szpiega-Bzdoń, 14 pkt

10. Copper and Brass’s DESDEMONA, nova scotia duck tolling retriever, wł. Elżbieta Okoń, wycofany

[powrót]