Relacje

Relacja ze zjazdu członkowskiego stowarzyszenia Labrador Retriever Team. (Ewelina Marczak) - 02.11.2011

 W dniach 14 - 16 października 2011 roku członkowie stowarzyszenia Labrador Retriever Team spotkali się na jesiennym zjeździe. Miejscem spotkania było znane nam z wcześniejszych warsztatów gospodarstwo agroturystyczne w Smolarni – miejscowości położonej na krańcu Puszczy Bolimowskiej. Przepiękne miejsca spacerowe i tereny do ćwiczeń, pyszne, swojskie jedzenie oraz życzliwa gościnność gospodarzy każą nam stale wybierać ten urokliwy zakątek na miejsce naszych zjazdów członkowskich. Tym razem dodatkowym atutem była piękna jesienna sceneria i bardzo przyjemna pogoda.

 

Większość uczestników przyjechała na miejsce w piątek wieczorem. Po wspólnej kolacji przy kominku przyszedł czas na tradycyjny już grill, przy którym rozmowy toczyły się do późnych godzin. Nie będzie dalekie od prawdy stwierdzenie, że również dla naszych psów był to bardzo przyjemny czas, kiedy to z dużą dozą pobłażliwości z naszej strony oddawały się bezkarnie przyjemnościom stołu.

W sobotę po śniadaniu i po porannej kawie wybraliśmy się długi spacer po lesie nasyconym barwami jesieni. Po obiedzie natomiast przyszedł czas trening. Nasz kolega Grzegorz Duda zaprezentował kilka zestawów ćwiczeń: z pięciomiesięczną Rają (labrador retriever) oraz z dorosłymi już Britą (labrador retriever) i Sambą (flat coated retriever). Były ćwiczenia na skupianie uwagi na przewodniku, komendy zwalniające, chodzenie przy nodze, aportowanie dummików i inne. Niestety dość szybko zapadł zmrok i trzeba było zakończyć ćwiczenia. Zdjęcia z treningu można obejrzeć w pierwszej galerii z naszego zjazdu.

 

Wieczór z kolei spędziliśmy zwyczajowo przy kominku i przy grillu w namiocie dostosowanym do nocnych biesiad, chroniącym przed jesiennymi chłodami. Najwytrwalsi położyli się spać dopiero nad ranem.

Niedziela była niestety dniem wyjazdów. Po śniadaniu poszliśmy jeszcze na wspólny pożegnalny spacer po lesie, po którym osoby mające przed sobą kilkugodzinną podróż rozjechały się do domów. Natomiast mieszkańcy centralnej Polski zostali jeszcze do obiadu.

 

Ewelina Marczak

Labrador Retriever Team

[powrót]