Użytkowość/Sport

>>> Przywołanie/Przywołanie gwizdkiem

„Do mnie”, „Noga” i „Wróć” to słowa, którymi można przywołać psa. Każde ma inne zastosowanie, wszystkie są przydatne. Wołając „Do mnie” wymagasz, by pies usiadł tuż przed tobą, polecenie „Noga” oznacza – usiądź przy mojej lewej nodze, a „Wróć” – bądź w zasięgu ręki. Po co aż trzy polecenia, skutkujące pozornie taką samą czynnością? Wszystkie trzy są potrzebne. „Do mnie” najwygodniejsze jest podczas aportowania. Prawidłowo nauczone „Noga”, jak później się przekonasz, umożliwi idealne chodzenie przy nodze”, a „Wróć” przyda się we wszystkich innych sytuacjach. Zasada jest ta sama – powrót do właściciela pies powinien kojarzyć z przyjemnością.

Te kilka zdań z książki „Jak rozmawiać z psem” autorstwa Zofii Mrzewińskiej pokazuje, jak różnych zachowań możemy oczekiwać od psa przywołując go do siebie.

Inne oczekiwania będzie miał przewodnik, który chce mieć niekłopotliwego psa, który oddalony wraca na komendę, inne natomiast przewodnik przygotowujący psa do zawodów posłuszeństwa. Jeszcze inne przewodnik przygotowujący psa do polowań i konkursów myśliwskich. Pierwszemu zwykle wystarczy, że pies po przywołaniu znajdzie się blisko niego, dla drugiego natomiast istotna będzie precyzja i szybkość wykonania polecenia oraz prawidłowa interpretacja zaanonsowanej komendy. Dla trzeciego ważne będzie, aby przywołać psa z bardzo dużej odległości, gdy nie ma z nim kontaktu wzrokowego lub gdy odległość między psem a przewodnikiem przekracza 80 metrów, czyli odległość, powyżej której głos człowieka przestaje być dla psa słyszalny.

Bez względu na to, do jakich celów szkolimy naszego psa i jakie mamy wobec niego oczekiwania powinniśmy pamiętać, że przywołanie to jedna z podstawowych komend, które nasz pies powinien znać i której naukę należy rozpocząć już od pierwszych dni, kiedy pies znajdzie się u nas w domu.

Naukę komendy przywołującej zaczynamy w spokojnym miejscu i warunkach, w których naszemu psu najłatwiej będzie się na nas skoncentrować (np. w domu). Zanim zaczniemy naukę przywołania, musimy zastanowić się, jakie słowa staną się komendami na przywołanie naszego psa i jak pies ma reagować na daną komendę. Gdy już mamy obrane komendy i wiemy, jakiej reakcji na daną komendę oczekujemy od naszego psa, możemy rozpocząć naukę.

Po wypowiedzeniu komendy naprowadzamy psa smakołykiem do właściwej zaanonsowanej komendzie pozycji, po czym krótko chwalimy psa mówiąc np. „Dobrze” i nagradzamy. Istotne jest, aby chwaląc psa zawsze używać tego samego słowa pochwały (np. „Dobrze”), które pies szybko zacznie kojarzyć z zapowiedzią nagrody (smakołykiem, zabawą), a z czasem samo to właśnie słowo pochwały będzie dla psa wystarczającą nagrodą za dobrze wykonane zadanie.


W nauce przywołania, jak i każdej innej komendy, ważne jest, aby nie powtarzać raz wydanej komendy. Pamiętać też należy, żeby podczas nauki zawsze zapewniać naszemu psu sukces i uniemożliwiać mu nie wykonanie komendy. Jeśli obawiamy się, że pies ucieknie lub nie zareaguje na komendę przywołującą, to zapnijmy psa na linkę lub smycz zanim zaczniemy z nim naukę przywołania z większej odległości. Zanim zaczniemy naukę przywołania na lince pies powinien przez dłuższy czas chodzic z przypiętą linką, tak aby "zapomniał" o przypiętej lince i przestał zwracać na nią uwagę. Jeśli pies nie zwraca już uwagi na linkę możemy przystąpić do nauki przywołania. W tym celu wydajemy psu komendę np. "Do mnie" i jeśli pies nie zareaguje, to bardzo delikatnie, bez słów przyciągamy go do siebie. Jeśli pies znajdzie się już przy nas, to chwalimy go i nagradzamy.

Innym sposobem w nauce przywołania jest posadzenie psa przed sobą i wydanie komendy np. "Do mnie" po czym nagrodzenie psa. Takich ćwiczeń przywołania należy wykonać ok. 30-50 dziennie. W ten sposób pies utrwala sobie, że komenda "Do mnie" oznacza, że cokolwiek w danym momencie robi, to powinien znaleźć się przed przewodnikiem, żeby dostać nagrodę.

Nie przywołujmy psa w sytuacjach, w których nie jesteśmy pewni, czy pies nas posłucha. Zawsze musimy zadbać o to, żeby komenda była wyegzekwowana.  

Jeśli zdarzy się, że pies nie przyjdzie na naszą komendę, a wręcz próbuje, traktując to jako zabawę, uciekać przed nami, to pamiętać należy, że nie wolno wtedy psa gonić. W takiej sytuacji lepiej jest odejść w kierunku przeciwnym. Zwykle jest tak, że pies widząc, że zamiast go gonić odchodzimy (biegniemy) w przeciwnym kierunku – wraca do nas.

 

Przywołanie gwizdkiem

Przewodnikom planującym starty w konkursach myśliwskich i polowaniach, rekomendujemy naukę przywołania psa przy użyciu gwizdka wysokotonowego. Pies myśliwski w warunkach konkursu myśliwskiego oraz polowania musi wykazać się dużą samodzielnością, co często wiąże się z utratą kontaktu wzrokowego pomiędzy przewodnikiem a psem. Nierzadko pracujący pies oddala się od menera poza zasięg głosu ludzkiego. W takich sytuacjach najlepszym sposobem na przywołanie psa do siebie jest właśnie gwizdek wysokotonowy.

Przywołanie psa przy pomocy gwizdka to również wygodny i praktyczny sposób na przywołanie psów niepracujących i niepolujących wyprowadzanych na spacery w warunkach miejskich. Taki sposób przywołania jest  przede wszystkim bardziej dyskretny niż tradycyjne przywołanie głosowe, poza tym jest on dla psa prostym i idealnie słyszalnym komunikatem nakłaniającym go do powrotu.

Jednym ze sposobów nauki przywołania na gwizdek, polecanym przez Cezarego Marchwickiego w książce „Szkolenie Retrievera nie tylko dla myśliwych” jest używanie gwizdka przed każdym karmieniem szczeniaka tak, aby zaczął on kojarzyć sygnał gwizdka z karmieniem.

Nauka przywołania przy użycia gwizdka wysokotonowego może obejmować kilka komend np. długi gwizdek może odpowiadać komendzie "Wróć", dwa krótkie gwizdki np. komendzie "Noga". Gwizdkiem wyokotonowym można również wysyłać psa po aport i kierować na odległość psem np. szukającym zwierzyny. Wszystko zależy od naszej pomysłowości i potrzeb.

Dobrze uwarunkowane przywołanie polega na tym, że pies zawracając do nas nie zastanawia się nad tym, co słyszy i co jest dla niego korzystniejsze, tylko robi to na zasadzie odruchu wywołanego np. dźwiękiem wysokotonowego gwizdka.


Warunkowanie przywołania

Warunkowanie dźwięku gwizdka możemy rozpocząć karmiąc psa smakołykami. W pierwszym etapie gwiżdżemy i podajemy psu smakołyk. Powtarzamy to wielokrotnie.

Ten pierwszy etap powinniśmy zakończyć po kilkuset powtórkach. W tym celu wykorzystywać można odmierzoną dzienną porcję karmy, którą dotychczas dawaliśmy psu w misce.

Przechodząc do kolejnego etapu zaczynamy powoli chodzić tyłem i gwizdać dokładnie w momencie, kiedy pies wykonuje ruch w nasza stronę. Po gwizdnięciu natychmiast podajemy smakołyk. Robimy w ten sposób kolejne kilkaset powtórek. Po zakończeniu tego etapu możemy rozpocząć przywoływanie na gwizdek psa znajdującego się w tym samym pomieszczeniu co my. Kiedy pies zjawi się przy nas, nagradzamy go za każdym razem smakołykami. To ćwiczenie również powtarzamy wielokrotnie.

Następnym krokiem jest przywołanie psa z innego pomieszczenia. Pamiętać należy, żeby stopień trudności podnosić bardzo powoli. Jeśli zdarzy się, że na jeden gwizdek pies nie przybiega do nas, to jest dla nas informacja, że albo pies jeszcze nie kojarzy, że gwizdek jest zwiastunem nagrody, albo że za bardzo utrudniliśmy ćwiczenie. Cofamy się wtedy o jeden etap i ponownie wielokrotnie go powtarzamy.

Następnym etapem jest przeniesienie ćwiczeń na zewnątrz. Pamiętać należy jednak o tym, że nie możemy sobie pozwolić na użycie gwizdka, które nie wywoła prawidłowej reakcji psa. Na początek wybieramy odludne, nudne z punktu widzenia psa miejsca, np. betonowe boisko szkolne, na którym nikogo nie ma. Pozwalamy psu spokojnie zapoznać się z terenem, a po pewnym czasie gwiżdżemy. Pies powinien błyskawicznie stawić się przy nas, za co nagradzamy go sowicie jedzeniem (nawet całą garścią smakołyków) lub zabawą.

Kiedy mamy już pewność, że działanie gwizdka jest absolutnie skuteczne (100% powrotów na każde przywołanie) w warunkach braku jakichkolwiek rozproszeń, zaczynamy podnosić stopień trudności i ćwiczyć w miejscach, gdzie pojawiają się sytuacje bardziej dla psa atrakcyjne. Ważne jest, aby podczas pracy nie skracać ani nie przeskakiwać poszczególnych etapów. W tym ćwiczeniu nie pracujemy z psem, ale z jego mięśniami i wrażenie że "on już rozumie" może być bardzo mylące.

Podczas nauki przywołania zawsze należy pamiętać, żeby nie łączyć komendy przywołującej z negatywnym bodźcem. Przyjście do przewodnika zawsze powinno się psu kojarzyć pozytywnie, dlatego nie przywołujmy psa, gdy chcemy zapiąć go na smycz. Podejdźmy raczej do niego, nie strofujmy naszego czworonożnego przyjaciela, gdy wraca do nas po długim czasie, ucieczce lub pogoni za kotem, ponieważ istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że pies skojarzy przyjście do nas z karą i następnym razem nie wróci już do nas tak ochoczo, a przecież nie o to w nauce przywołania nam chodzi.

Nauka i warunkowanie przywołania to długi i żmudny proces, jednak efekty z nawiązką nagrodzą włożony w tę naukę trud. Za takim sposobem przywołania przemawia jeszcze jeden fakt, jest to najważniejsza komenda, która zapewnia psu bezpieczeństwo. Dobrze wyuczone przywołanie może istotnie poprawić bezpieczeństwo naszego czworonoga oraz jego otoczenia, głównie dlatego, że jesteśmy w stanie przywołać psa w każdej sytuacji i spowodować, żeby wrócił on do nas natychmiast po usłyszeniu komendy.

Labrador Retriever Team

 

[powrót]